DIVE

CLIMB

REPEAT

Dotychczas na blogu dałam się poznać jako miłośniczka gór oraz wspinaczki - festiwale, spotkania z osobami, książki, które czytam i filmy, które oglądam. Jeżeli ktoś z was śledzi mnie na instagramie albo mój fanpage na Facebooku mógł się ostatnio dowiedzieć, że jestem nurkiem z licencją PADI. Tak, sporty ekstremalne pociągają mnie najbardziej!

POCZĄTKI

Nurkowanie pojawiło się w moim życiu dużo wcześniej niż wspinaczka, bo w 2013 r. Naukę podstawowych czynności związanych z przebywaniem z butlą pod wodą, oswojenia się ze sprzętem i tym jak działa rozpoczęłam z rodziną na basenie a zakończyłam w Oceanie Indyjskim. Taki kurs przygotowawczy jest dobrym pomysłem dla osób, które nie znają języka angielskiego na tyle, by się dogadać z divemaster'em za granicą, ale również łatwiej jest się jednak z całym tym sprzętem oswoić nie będąc na otwartych wodach.Kiedy podstawy zostały już ogarnięte polecieliśmy na Malediwy, ale to nadal nie był czas, żeby wypływać na głęboką wodę, ocean. Jeszcze przed tym trzeba było złożyć kilka wizyt w lokalnym divecentre - nauka, egzamin i w końcu ta przyjemna część - praktyki.Wiadomo, wiele zależy od nauczyciela, bez względu na dziedzinę. Ja na lepszego instruktora nie mogłam trafić - zabawny, miły, doświadczony Francuz Ioanis i to w dodatku wojskowy, więc dyscyplina była. Początkowo pływałam z nim za rękę, ale po pewnym czasie, gdy nabrałam trochę doświadczenia usamodzielniłam się. Pamiętam, że powiedział mi wtedy, że powinnam nabrać trochę pokory, bo faktycznie, pod wodą czuję się zbyt bezpiecznie.Z wyspy wróciłam z patentem PADI, a kolejne dive'y robiłam w Egipcie, Kambodży, Meksyku i Malezji.Nurkowania, które najlepiej wspominam? Z ok. 15, kilka zapadło mi w pamięci szczególnie.

MALEDIWY

Nurkowanie z małym rekinem. Woda co prawda nie należała do najbardziej przejrzystych, ale w głębi udało nam się zauważyć go, wolno sunącego w ciemność.

EGIPT

Tutaj każde nurkowanie było warte zapamiętania. Klarowne morze, więc i widoczność bardzo dobra, a to jeden stopień bliżej do dobrego nurkowania.

Pierwszy dive - płynęliśmy spokojnie przy dnie, w dość pustej okolicy - ubogiej w koralowce, ale jakże bogatej w ryby. Opłynęło nas stado setek barakud tworząc nad nami coś na kształt kopuły - bezcenne doświadczenie!

W czasie drugiego nurkowania w pięknych okolicznościach przyrody, ogromie przestrzeni, w centrum zainteresowania był nie kto inny, jak wielki żółw morski dumnie odpoczywający na rafie.

KAMBODŻA

Tutaj każde nurkowanie było warte zapamiętania. Klarowne morze, więc i widoczność bardzo dobra, a to jeden stopień bliżej do dobrego nurkowania.

Pierwszy dive - płynęliśmy spokojnie przy dnie, w dość pustej okolicy - ubogiej w koralowce, ale jakże bogatej w ryby. Opłynęło nas stado setek barakud tworząc nad nami coś na kształt kopuły - bezcenne doświadczenie!

W czasie drugiego nurkowania w pięknych okolicznościach przyrody, ogromie przestrzeni, w centrum zainteresowania był nie kto inny, jak wielki żółw morski dumnie odpoczywający na rafie.

Tak w skrócie, co najbardziej lubię w tym sporcie? Na pewno bycie w nienaturalnym dla człowieka środowisku, zupełnie innym świecie wśród ryb, płaszczek... Słoną wodę, której posmak i zapach uwielbiam, a za to, że wszystko się od niej klei nienawidzę (ale za tym tęsknię). Ta atmosfera, uśmiechnięci, zadowoleni z życia ludzie.


Taki jest początek mojej historii, która dopiero się zaczyna...

Daj znać jak Ci się spodobało.

Sprawdź również :

JUREK KUKUCZKA

Czym jest bouldering, kto go stworzył, i kto go uprawia? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w krótkiej historii boulderingu.

LODOWY SPRINTER - wywiad

Dani Arnold to szwajcarski wspinacz lodowy i mikstowy. Na swoim koncie ma już najszybsze wejścia bez asekuracji na takie szczyty jak Matterhorn czy Grandes Jorasses.

KOBIETY TEŻ BYŁY NA EL CAP!

Od jakiegoś czasu słyszymy głównie o mężczyznach działających na El Capitan w Yosemite. Co prawda nie wyprzedziły mężczyzn, którzy zdobyli szczyt jakieś 20 lat wcześniej, ale na pewno bardzo ich zaskoczyły.

THE DAWN WALL - recenzja

W czwartek 25.10.2018 w kinach można było premierowo obejrzeć film obowiązkowy na liście każdego sympatyka wspinaczki - The Dawn Wall w reżyserii Josha Lowella i Petera Mortimera.

JUREK KUKUCZKA

,,Zobaczyłem, że ludzie wspinają się na rękach po pionowej ścianie. Dotknąłem skały, podciągnąłem się, wyczułem,że nie tylko jakoś się trzymam, ale potrafię ja jakoś pokonać. Tak odkryłem zupełnie dla mnie nowy, pionowy świat. Od tej pory wszystko inne przestało się liczyć."